Pamięci Waszych czworonogów

Witam na moim blogu.

2011-10-02 16:48:46, komentarzy: 35

Witam wszystkich i dziękuję że zechcieliście poświęcić parę chwil na przeglądnięcie mojej strony. Jeżeli na nią trafiliście mniemam że niedawno musiała w waszym życiu zdażyć się wielka tragedia i straciliście swojego największego przyjaciela. WSPÓŁCZUJĘ ja też jestem po podobnych przejściach więc wiem jak teraz się czujecie. Tą ostatnią podstronę pragnę zadedykować wszystkim którzy stracili swojego towarzysza - proszę zamieszczajcie tutaj swoje wspomnienia. Dziękuję. Trzymam kciuki za wszystkie złamane serca.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Ewa 13:11, 29 listopada 2018

    Jutro minie 4 miesiące jak nie ma naszego kochanego shi-tzu Rufi ego miał tylko 7 lat ale niestety przegraliśmy z chloniakim.Rufi kochamy i pamiętamy a kiedyś Ty nas przywitasz za Tęczowy Mostem albo jak niektórzy wolą będziesz czekał na nas na Przystanku Sw.Franciszka.Baw się z innymi kochanym zwierzątkami mocno wszyscy Cię całuje my pa pa

    Odpowiedz
  • Magda 19:01, 9 kwietnia 2018

    6 kwietnia pożegnałam moją ukochaną suczkę Lunę-dalmatynka,miała 16 lat. Żal i smutek to mi pozostało.Nikt mi jej nie zastąpi.Magda

    Odpowiedz
  • Sylwia 18:34, 15 marca 2018

    Basieńko, jak Ci tam? To już trzy dni. Królewno moja.

    Odpowiedz
  • Natalia 22:34, 19 lutego 2018

    17 lutego odeszedł za teczowy most mój ukochany przyjaciel szczurek fryterk byl bardzo kochanym pupilem zawsze będzie moim serduszku

    Odpowiedz
  • Beata 15:54, 13 stycznia 2018

    21 grudnia odszedł za tęczowy most mój kochany przyjaciel Maks zawsze będziesz w moim sercu jest tak pusto bez Ciebie

    Odpowiedz
  • tisia tisiulka 19:19, 28 listopada 2016

    To juz miesiąc odkąd odszedł mój najlepszy przyjaciel

    Odpowiedz
  • Kasia 22:48, 15 listopada 2016

    Witam,
    dziś niebo płacze i serce....
    Smutny i trudny czas.
    Już wiem, że dzisiejszy dzień był ostatnim.

    Odpowiedz
  • barbara 21:04, 26 czerwca 2016

    witam, wszystkich serdecznie ,czytam i jest mi bardzo smutno .Tyle bolu i łez, piszecie o pieskach ,kotkach .Sa też ludzie którzy mieli jakies,inne zwierzątka , pewno tak samo przeżywają śmierc przyjaciela,.czemu nie ma ich wpisow ??barbara

    Odpowiedz
  • Małgorzata 13:26, 24 czerwca 2016

    22 czerwca odeszła nasza kochana Kajusia-mieszaniec yorka.Miała 13 lat i 1 miesiąc.Pochowaliśmy ją na działce.Narazie jest nam bardzo ciężko.Widzimy ją w każdym kąciku mieszkania.Wiem ,że musi minąć trochę czasu zanim przestanie boleć...Była naszą najlepszą przyjaciółką ,nie odstępowała nas na krok ,jej wierne oczy śledził nasz każdy ruch...Śpij spokojnie Kasiu.

    Odpowiedz
  • Katarzyna 17:39, 18 kwietnia 2016

    Dla Wszystkich stęsknionych i smutnych, ból przejdzie, zostanie tęsknota, wszystkie lekcje radości i cała masa wspomnień. Ponad dwa lata minęły od śmierci mojego Tedusia. Podobno jestem już "za stara" na pieska, ale opiekuję się psinkami osób chwilowo nieobecnych, np. w szpitalach, na urlopach, zatroskanych itd. Jest to ogromnie wdzięczne zajęcie, bezpłatnie. Robię to dla Tedusia, w imię jego pamięci! Warto! Teduś jest nadal obecny, kochany, niezapomniany!

    Odpowiedz
  • Ewa 19:12, 10 marca 2016

    Wczoraj odeszła nasza ukochana Kajusia, miała 13 lat. Teraz juz śpi spokojnie w swoim ukochanym ogódku , w którym spędziła tle pięknych chwil na zabawie, witaniu sąsiadów, pogoni za nieproszonymi kotkami i ptakami, Śpi w swoim kocyku z ulubionymi zabawkami obok. A nam pozostały tylko łzy, smutek i piękne wspomnienia z dalekich wypraw, spacerów i zycia pełnego przygód. Kajusia miała piękne życie w naszym domu, została wzięta ze schroniska i cieszę się, że mogliśmy podarować jej te 13 lat życia w otoczeniu naszej miłości.Dziękuję Kajusiu Ci za Twoją bezwarunkową miłość a nasze łzy niech bedą dla Ciebie naszym podziękowaniem za te 13 lat przyjaźni.

    Ewa i Mirek
    Agata i Mateusz

    Odpowiedz
  • Maciej 16:51, 19 stycznia 2016

    19 grudnia 2015 odszedł mój ukochany piesek Max.
    I chociaż jego prochy są z nami, to uczymy się żyć od nowa, bez niego.

    Cały dom był zawsze wypełniony jego obecnością, cały dzień podporządkowany jemu.
    Zawsze przy nas, w dzień i w nocy pod wspólną kołdrą i na wspólnej poduszce.
    Zawsze cieszący się, pogodny i wesoły.

    Codzienne wspólne spacery po bezkresnych łąkach były jego żywiołem, ale i moją radością.
    Biegaj sobie teraz po wiecznie zielonych łąkach i czekaj, kiedyś się znowu spotkamy i pójdziemy razem na spacer.
    W moim sercu będziesz na wieki, zawsze będę Cię kochał.

    Maciek

    Dziękuję wszystkim z tego bloga, że jesteście.

    Odpowiedz
  • Małgorzata 19:27, 15 stycznia 2016

    Dzisiaj , o godz.16.25 przeprowadziliśmy za TM naszego Reksika.
    Nie jestem wstanie nic więcej napisać. Straaaaasznie boli :(

    Odpowiedz
  • ANNA 11:46, 4 stycznia 2016

    Mój przyjacielu oddany,zawsze będziesz przeze mnie kochany
    Każdą myślą i każdym natchnieniem
    Będę wracać do Ciebie z bólem i wspomnieniem.
    ANNA.

    Odpowiedz
  • Bernadetta 15:23, 21 czerwca 2015

    19 CZERWCA 2015r. musiałam zgodzić się na uśpienie mojej ukochanej Misi-jamniczki /mieszaniec z szosrtkowłosym/.Była cudna,kochana i nikt chyba tak mnie nie kochał ,nie był wierny jako ona. Nie wiem czy potrafię bez niej żyć.łZY PŁYNĄ bez przerwy po twarzy.
    Ostania godzina przed odejściem była straszna,myślę że głównie dla niej.Bardzo długo weterynarz zwlekała,czekała na zdecydowane słowo mojego męża czy jak,a psinka dotąd niesprawna,nóżki bezwładne,główka chora po ciężkich atakach padaczki nagle tam postawiona na podłodze,biegała prościutko,nie chwiejąć sie i szukała wyjścia.Ja po prochach siedziałam oniemiała. Boże przebacz,czemu nie porwałam jej w ramiona i nie wyszłam z gabinetu.Mąż by mnie zagnębił,ale sumienie nie gryzło by tak strasznie. Zaczęlam leczenie biedulki bo niedomagała na tylne nózki,dalej już weterynarze agresywnymi badaniami doprowadzili do 3 ciężkich ataków padaczki,a a potem zamiast dobrego leczenia było już tylko gorzej i gorzej. Ponad m-c czuwałam nad sunią dzień i noc........ale życ bez niej nie potrafię.Nie wiem czy ból kiedyś minie.Nienawidzę weterynarzy nastawionych tylko na kasę,bez uczuć i chęci leczenia zwierząt.
    Bernadeta

    Odpowiedz
  • Sylwia 1:06, 28 marca 2015

    Kochani czytam wasze wpisy i powiem tylko tyle DZIĘKUJĘ że jesteście :) Wiem dzięki Wam że ta strona ma sens. Połączyło nas może coś co nie jest wspomnieniem należącym do tych najlepszych wspomnień naszego życia, bo przecież strata przyjaciela to największy cierń który wchodzi w nasze serca i niestety długo czuć , że w nim jest. Ale cieszę się , że nie jestem sama a durne złośliwe przycinki innych ludzi jak opowiadam o Łezce i mam w oczach łzy , że przecież to był tylko pies i co się tak roztkliwiam są po prostu docinkami ludzi , którzy nigdy nie zaznali prawdziwej bezinteresownej i bezgranicznej miłości. Pozdrawiam wszystkich którzy chcą tu ze mną zabawić parę chwil. Sylwia

    Odpowiedz
  • Katarzyna 2:44, 27 marca 2015

    Dziękuję! Ach jak potrzebna była mi taka strona! Pamięci wszystkich "futrzaków"

    Odpowiedz
  • Katarzyna 2:34, 27 marca 2015

    Już minął rok i dwa miesiące i nic ... nic lżej! Odwiedził mnie w snach mój najmilszy Teddy! Popioły rozsypane na naszych ulubionych ścieżkach, Twoje zdjęcia w całym mieszkaniu poustawiane, Twoi rpzyjaciele Merlin i Charlie bawią się bez Ciebie. W mojej pamięci, w moim sercu jesteś obecny na zawsze, psisko ukochane. Do zobaczenia.Kasia

    Odpowiedz
  • Irena 0:06, 14 marca 2015

    Moje kochane serduszko odeszło 23 stycznia 2015r. zył 15 lat i 4 miesiące i brak mi słów aby opisac tą strate i pustke którą pozostawił po sobie, KOcham cie BROKUS i nigdy nie zapomne

    Odpowiedz
  • Katarzyna 23:46, 27 marca 2015

    Współczuję! Znam tę pustkę niczym nie zapełnioną, czuję jeszcze ten ból straty Jednocześnie zdaję sobie teraz sprawę ile mnie mój ukochany psi Metuzalem nauczył: (też żył 15 lat i 4 miesiące, a odszedł 8. lutego 2014)więc tak - każdy dzień jest nowy i cudowny, czy deszcz czy słońce idziemy do parku, biegamy po łące, gonimy piłkę, pijemy, jemy,cieszymy się każdą minutą. Pieścimy się raz dziko raz spokojnie, ważne jest teraz, jutro to jutro, dziś nie myślimy o jakiejś tam przyszłości. Witamy każdy ranek radosnym piskiem, nie martwimy się banalnością, bo nie wiemy co to jest. Uśmiecham się teraz do każdego czworonoga, rozumiem ich spojerzenia, każdy ruch głowy i uszu, każde ruch ogonkiem i witamy każde wydarzenie radosnym podskokiem!
    Ból pożegnania zelżeje, wspomnienia i miłość pozostaną aż do spotkania, tam w tym innym świecie. Obserwuj piesy bawiące się na łące, to bardzo pomaga.

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

Brak kategorii

Tworzenie stron internetowych - Kreator stron WW